Nimfa

Jak nimfa wyłaniająca się

z otchłani oceanu

jak anioł zstępujący

z nieba

otoczona wszystkim co złe

wyłaniam się w blasku

jak to zrobiłam

może to wola walki

porzucam przeszłość

do której nie chcę wracać

nie opowiadam o przeszłości

tylko odpowiadam na pytania

wyłaniając się z ogromnej wanny

nie mogę jej zmyć

zmywam tylko bród codzienności

resztką silnej woli

nie byłeś mi bliski

jak nimfa wyłaniająca się

z otchłani wrzącej wody

roztrzęsiona wychodzę

próbując złapać oddech

nerwowo

idę kontynuować

kolejną bezsenną noc

tuląc kołdrę zwinięta

wylewam morze łez w poduszkę

uff

nikt nic nie słyszał

dzień dobry

Rachel Wesley

Czarna dama

To głupie

zakochać się

i być kochaną

to takie smutne

uwierzyć

że można

a to o czym myślę

może trwać

po kilku miesiącach

przełamałam się

byliśmy jak

no wiecie jak

jak zakochani bez pamięci

choć nie wierzyłam

nadal nie mogę uwierzyć

w to co się stało

zakochałam się

i pokochałam

lecz bywa i tak

że

zadaję sobie pytanie

po co

dlaczego

wyjechał

na tydzień

i nie wrócił

nie dlatego

że nie kochał

nie wrócił

bo odszedł

odszedł na zawsze

dziś Jego odwiedzam

myślami

zostawiając kwiatek

u stóp

bo nie miałam odwagi

pojechać tam

ponownie przysiąść

na czarnej płycie

zostały wspomnienia

Jego Jej nie odbiorę

to Czarna Dama

odbiera tych

których kochamy.

Rachel Wesley

Oblicze października

Kiedy to kończy się październik

magiczny miesiąc

przesunę wskazówki zegara

szybciej nastanie zmrok

a po nim noc

zatęsknię

wyglądając przez okno

na pocieszenie zostanie

tylko mnóstwo

migoczących światełek

za oknem

jedne zapalane

inne gaszone

i ja w czterech ścianach

samotności

słuchająca kropel deszczu

rozbijających się

wpatrzona w dal

jak niebo płacze

a ja wraz z nim

po cichutku

w głębi duszy

przyciskając policzek

do zimnej szyby

jak wszystko zachodzi

mgłą

oddechu.

Rachel Wesley

Zamknij oczy

Zamknij oczy

wyobraź sobie

mroźny zimowy wieczór

z iskrzącym się kominkiem

z nami

przed nim

wpatrzeni w siebie

sunącą kostkę lodu

po wzgórzach

i dolinach

mojego ciała

przesuwaną Twoimi ustami

pozostawiającą strumyk z kropel wody

poczuj płomień mojego serca

cieplejszy niż ogień

daj się porwać chwili

niech emocje zatrzymają czas

a chwila trwa

do wschodu słońca

a otwierając oczy poczujesz

to możliwe.

Rachel Wesley

Pewnego dnia

Pewnego dnia przebudzę się

Będziesz obok

Gdy przetrę oczy

Będziesz obok

Gdy obmyję twarz ze snu

Będziesz przy mnie

Gdy wstanę przywitać dzień

Przywitamy go razem

Gdy napotkam trudności

Otrzesz łzy

Gdy ogarnie mnie smutek

Utulisz w ramionach

Gdy nastanie nowy dzień

Przywitamy go razem

Gdy nastanie noc

Razem pożegnamy dzień.

Rachel Wesley

Radosne twarze

W małym drewnianym domku

przez małe okienko

w drewnie zdobionym

spoglądam

na

przepełniony parking,

wysiadających ludzi,

radosne twarze,

wokół dużo pozytywnych emocji,

obserwuję…

Siedzę zamyślona…

Czy na mnie też przyjdzie pora?

Z uśmiechem na twarzy,

z radością w oczach

przemierzać będę życie.

Czy tylko z nadzieją w sercu

i fałszywym uśmiechem

kroczyć mi pozostanie

zaciskając pięści.

Rachel Wesley

Przechodzę

Przechodzę obok

czując

jak powiew wiatru

znęca się nade mną

walczę

wijąc się wokół

jak kotka w ruii

ostatkiem sił

unikam wzroku

sapię

wydając tchnienie

walcząc z emocjami

bitwa w myślach

przypomina kochanków

w tangu

walcząc z cielesnością

bez dotyku

rozżarzona jak węgiel

gorąca

przymykam powieki

głośno nabierając powietrza

w płuca

a powiew wiatru

bije mnie po nozdrzach

abym upadła

poddała się

złamała

oddała

ten zapach uzależnia

jak narkotyk

odbierając racjonalne myślenie.

Rachel Wesley